Rok 2020 bez wątpienia był rokiem wyjątkowym. Dzięki (sic!) pandemii rozegrałem okrągłe 100 sesji. Poprowadziłem 54 razy, jako gracz wystąpiłem 46 razy. Już myślałem, że nie uda się wbić setki, ale emocjonujący ostatni tydzień roku zaowocował pięcioma rozgrywkami, z których ostatnia odbyła się dzisiaj. Oczywiście, to wszystko nie byłoby to możliwe, gdyby nie przestawienie się na granie online. Początkowo byłem wobec tego dość sceptyczny, ale prędko zmieniłem zdanie. Graniu online postaram się poświęcić osobny wpis. Łatwo zatem policzyć, że grałem prawie 2 razy w tygodniu. Jest to absolutny rekord – moje zapiski z czasów młodości wprawdzie nie przetrwały, ale na pewno nie grałem aż tyle, z wyjątkiem może wakacji, gdy wraz z kuzynem nudziliśmy na podlaskiej wsi i graliśmy chyba codziennie przez parę tygodni. Dla porównania w 2019 były to ledwie 44 sesje, zaś w latach 2013-2015 poprowadziłem łącznie ok. sto razy. Oto podsumowanie mojego erpegowego roku.
