| Ziemie Jałowe |
Blog Roberta
środa, 30 września 2026
Raport miesięczny #9 [sesje 46–54]
poniedziałek, 21 września 2026
Galeria Bohaterów – drużyna #3
Trzecia kampania rozpoczęła się i zakończyła najpóźniej. Dobiliśmy do 33 sesji (przypominam: w pierwszej kampanii do 21, w drugiej do 51). W kampanii uczestniczyło 4 graczy. Pod koniec prowadziłem tej samej ekipie naprzemiennie z OD&D i przyznam, że byłem już wówczas bardzo zmęczony Młotkiem. Dlatego też dążyłem do jakiegoś finału i nie oszczędzałem bohaterów. To z kolei tłumaczy wysoką śmiertelność postaci graczy, sięgającą ~88% (drużyna #1: 33,33%, drużyna #2: 26,67%). Zrezygnowałem z polityki potępienia pamięci, dzięki czemu przetrwały wszystkie karty postaci. Jednocześnie rozpocząłem archiwizację przygód. O ile z pierwszej kampanii zachował się tylko wykaz rozegranych sesji, z drugiej — skrótowe podsumowanie, o tyle z trzeciej mam już pełny raport, spisany po zakończeniu na podstawie wcześniejszych notatek. Podczas zbierania materiałów odkryłem archiwum rozmów z dawno nieużywanego komunikatora, gdzie relacjonowałem przebieg sesji innemu koledze (nawiasem mówiąc, członkowi drużyny #2). Lektura tych rozmów (prowadzonych często "na gorąco") po upływie dekady była ciekawym doświadczeniem, pokazującym, jak bardzo zmienił się mój sposób prowadzenia. Były one jednak bezcenne, bo masa szczegółów umknęła z pamięci. Bez wątpienia w utrwalaniu nie pomagały hektolitry wypitego podczas sesji alkoholu.
Były to w sumie klasyczne przygody. Część scenariuszy powtórzyła się, choć często z pewnymi zmianami (głównie w zakresie lokalizacji i imiennictwa). Czasem jednak z lenistwa używałem tych samych elementów, co po latach pozwala połączyć kropki (np. w ten sposób ród von Calahas pojawił się w trzech kampaniach). Oczywiście, wówczas tego nie planowałem, zakładając, że przygody dzieją się w światach równoległych. Graliśmy w miarę zgodnie z zasadami, ale im dalej, tym pojawiło się więcej house rules, rodem przede wszystkim z Basic Role-Playing, którym się wówczas zaczytywałem.
Teoretycznie ten skład miał predyspozycje do rozegrania kampanii najlepszej pod względem merytorycznym. Przy stole zasiadło kilku historyków, ekonomistów, zagorzałych fantastów, gamerów i erpegowców; jeden z graczy był rekonstruktorem. Ewentualne warhammerowe braki łataliśmy kalkami z Sienkiewicza, Sapkowskiego i zyskującego wówczas popularność Martina. Jednak w praktyce to nie pomagało, wręcz przeciwnie. Zapamiętałem, że dość dużo się kłóciliśmy. A jak byłem w bractwie rycerskim... Erudycja szkodzi! Ale znowu — alkohol na pewno nie pomagał. Pierwotnie miałem zamiar napisać trochę więcej na temat niektórych osób. Myślę, że byłoby to poniekąd zabawne. Po przemyśleniu sprawy (i konsultacji z jednym z graczy) postanowiłem wszakże ograniczyć personalne uwagi do absolutnego minimum, skupiając się na opisie wydarzeń, do których doszło podczas sesji.
poniedziałek, 7 września 2026
Langdalsryggen — góra o tysiącu twarzy
| Widok na Osterfjorden |
wtorek, 1 września 2026
Raport miesięczny #6–8 [sesje 42–45]
Właściwie jest to raport kwartalny (jak na giełdzie). W czerwcu, lipcu i sierpniu poprowadziłem tylko cztery sesje. To duży spadek, więc nie ma się czym chwalić. Ale też nic dziwnego — cała para poszła w zwiedzanie północnej Norwegii. Dobrej pogody tam jak na lekarstwo i szkoda mi było spędzać czas przed komputerem, zwłaszcza że trochę pięknych wieczorów i tak wypadło przez Mundial. Raport z kampanii Arktyczne Lato ukaże się wkrótce. Mam nadzieję, że wraz z nadejściem jesieni sesji będzie coraz więcej. Z pozytywów — zakończyliśmy kampanię na planszy MONSTRUM [tym samym w mega-kampanii na zasadach Draftu dobiliśmy do 82 sesji].
niedziela, 30 sierpnia 2026
Wszystko za Fagerfjellet
| Fagerfjellet (widok od wschodu) |
Fagerfjellet nie jest popularnym celem wędrówek, pozostając nieco na uboczu. W kalendarzach wycieczek (turkalender) Midt-Troms friluftsråd z lat 2012 i 2013 znajdziemy wzmianki o organizowanych wyprawach ze wsi Tårnelv na szczyt Fagerfjell (872 m); przypuszczalnie nie zdobywano wówczas południowego szczytu. Szlak uchodził za średniozaawansowany, oznaczono go bowiem niebieskim kolorem. Natrafiłem na jeden tylko opis przejścia całego masywu (w 2023). W dniu 17 sierpnia br. postanowiłem powtórzyć ten wyczyn. O tym, jak niepozorna wycieczka zamieniła się w wymagającą przeprawę, dowiecie się z lektury tego sprawozdania.
wtorek, 4 sierpnia 2026
Nordkista — szczyt, który nie istniał
![]() |
| Kistefjellet (widok od północy) |
czwartek, 30 lipca 2026
O jeden szczyt za daleko — wyprawa na Skredfloget
![]() |
| Skredfloget Vest |
Subskrybuj:
Posty (Atom)

