| Widok na Osterjorden |
Langdalsryggen jest popularnym celem turystycznych wycieczek i konkurencji. Nic dziwnego — wędrówka górskim grzbietem nie jest specjalnie wymagająca. Niegdyś trasę oznaczano zielonym kolorem (poziom łatwy), w ostatnich latach awansowała na niebieski (poziom średniozaawansowany). Szlak liczy ~2,5 km w jedną stronę, przewyższenie wynosi jedynie ~200 m. Nie sposób się tam zgubić. Ruszamy znad jeziora Bumannsvatnet. Znakowana niebieskim kolorem (cecha charakterystyczna konkurencji Ti på topp) ścieżka prowadzi prosto na szczyt, przechodząc przez dwa pomniejsze wierzchołki o wysokości odpowiednio 491 m i 531 m. Na pierwszym z nich ustawiona jest antena. Ten drugi uchodził kiedyś za szczyt, o czym opowiemy w dalszej części tekstu. Po chwili wyrasta przed nami kolejne wzniesienie i wreszcie dochodzimy do tabliczki. W metalowej skrzynce pocztowej znajdziemy zeszyt, w którym możemy zarejestrować nasze wejście. Czas przejścia jest sprawą indywidualną, ale przeciętny piechur pokona ten dystans w mniej niż godzinę (z uwzględnieniem przerw na zdjęcia).
Grzbiet dostępny jest także w warunkach zimowych i stanowi idealne miejsce, aby potrenować chodzenie w rakietach śnieżnych (trugerach). Rozciąga się stąd wspaniały widok na okoliczne góry i jeziora — przede wszystkim w kierunku zachodnim i północnym, w stronę fiordu Osterfjorden i jeziora Ostervatnet, za którym wznosi się masyw Skredfloget.
| Widok z Langdalsryggen w zimowej aurze (tzn. w maju) |
To właśnie mieszkańcy okolic Osteren mieli nadać górze inną nazwę: Bumannsheia. "Heia" oznacza wrzosowisko lub wyżynę, a konkretniej — nierówny teren, porośnięty wrzosem i krzewami, położony na stosunkowo dużej wysokości. Kim jest zaś "bumann"? Otóż dawniej w północnej Norwegii określano tym mianem osiadłego, norweskojęzycznego chłopa (rolnika), w przeciwieństwie do koczowniczych Samów.
| Bumannsheia — widok na północ |
Opis szlaku w aplikacji Ti på topp przekonuje, że mamy do czynienia z jednym i tym samym miejscem pod dwiema nazwami (Langdalsryggen, også kalt Bumannsheia fra Osternsida). Czy jednak na pewno tak jest? Na współczesnej mapie toponim Bumannsheia umieszczony jest na zachód od grzbietu Langdalsryggen i jego szczytu (na mapie zresztą bezimiennego!).
![]() |
| Langdalsyrggen i Bumannsheia (źródło: Norgeskart) |
Rozciągający się tam pagórkowaty płaskowyż liczy ponad trzy kilometry szerokości. Od strony północnej i zachodniej odcina się stromymi stokami. Plateau upstrzone jest licznymi stawami, głazami narzutowymi i pagórkami; wysokość najwyższego z nich dochodzi do 496 m.
| Bumannsheia — widok na zachód |
Na tym nie koniec. Na najstarszej przedstawiającej ten obszar mapie, do której dotarłem (wyd. 1922, zdjęcia topograficznego terenu dokonano w latach 1914–1921, skala 1:100 000), nie znajdziemy żadnego z powyższych toponimów. Interesująca nas góra figuruje tam pod nazwą Bumannsfjellet ("chłopska góra"). Nazwa ta jest obecnie zapomniana. Ponadto doszło do zamiany nazw jezior — dzisiejsze Langdalsvatnet na starej mapie nosi nazwę Bumannsvatnet, zaś Bumannsvatnet widnieje jako Kappervatnet. Może to być błąd autora mapy — jezioro o tej nazwie w rzeczywistości leży za górami na południu, obecnie na terenie parku narodowego Ånderdalen.
![]() |
| Bumannsfjellet na mapie z 1922 (źródło: Kartverket, Tranöy N7) |
Podstawę dla wszystkich późniejszych map topograficznych stanowi amerykańska mapa wojskowa z 1952 roku w skali 1:50 000. Bazowała na starszych mapach norweskich z czasów II wojny światowej. Do naszych rozważań nie wnosi niestety nic nowego.
![]() |
| Bumannsfjellet i okolica późniejszej osady Osteren na mapie z 1952 (źródło: Kartverket, Berg 1333 I) |
Co jednak ważne — Osteren, położone w dzikim i odludnym terenie nad eponimicznym fiordem, wówczas jeszcze nie istniało! Nie jest to bowiem tradycyjna wieś rybacka, lecz osiedle domków letniskowych, które powstało stosunkowo niedawno, bo dopiero we wczesnych latach 70. minionego stulecia. Dotarłem do informacji, że od 1936 roku funkcjonowała tam elektrownia wodna. Była to niewielka osada techniczna dla dwóch rodzin. Dziś elektrownia jest bezobsługowa i w pełni zautomatyzowana.
| Drogowskaz na początku szlaku |
Do samego Osteren nie udało mi się wprawdzie dotrzeć (dostęp praktycznie tylko drogą morską), ale z tamtej perspektywy szczyt grzbietu faktycznie mógł wydawać się najwyższym punktem całego płaskowyżu. Oczywiście, jeśli w ogóle jest stamtąd widoczny! Tunel Kaperskartunnelen został oddany do użytku dopiero w 1981 roku. Wcześniej nie było tam żadnych dróg, zachodnie wybrzeże wyspy pozostawało kompletnie odcięte od świata. Jest zatem zupełnie prawdopodobne, że ludzie po obu stronach przełęczy Kaperskaret mogli żyć w izolacji i nazywać rzeczy po swojemu. Dla jednych był to grzbiet, dla drugich — płaskowyż.
Jest jeszcze trzecia nazwa: Dážavárri. Pochodzi z języka Samów. "Várri" oznacza górę, zaś "dáža" to określenie osoby obcego pochodzenia, nie-Sama. Warto zauważyć, że jest to niemal dosłownym tłumaczeniem nazwy Bumannsfjellet.
Czy kilkadziesiąt lat to wystarczający czas na nazwanie góry? Przepytywani przeze mnie Norwegowie albo nie potrafili mi pomóc, wskazując nazwę Langdalsryggen jako jedyną słuszną, albo przypuszczali, że obie nazwy są poprawne. W dalszym ciągu pozostaje zagadką, w jaki sposób Bumannsfjellet zmieniło się w Bumannsheię, oraz kiedy dokładnie pojawiła się nazwa Langdalsfjellet. Fakt, że nie ma jej na starej mapie nie oznacza, że nie była w użyciu.
Gdzie jest szczyt?
Lokalizacja szczytu Langdalsryggen i jego dokładna wysokość to osobna historia. Mapa papierowa wyznacza szczyt w połowie grzbietu, ustalając wysokość na 531 m n.p.m. Taka sama wartość widnieje w kalendarzach turystycznych oraz na tabliczce, która wbrew logice ustawiona jest kilkaset metrów dalej na zachód. Na szlaku mijamy ów punkt 531 m, gdzie wciąż znajduje się stara kotwa do pomiaru wysokości i relikty poprzedniej tabliczki (nawiasem mówiąc, również nie w najwyższym punkcie w tym miejscu...).
| Ostatnie podejście do tabliczki |
Renomowany serwis Peakbook podaje dla wierzchołka z tabliczką wysokość 550 m. Według Norgeskart jest tam nawet nieco wyżej (~553,x m). Do tego 120 m prominencji — byłby to zatem pełnoprawny szczyt, gdyby nie fakt, że najwyższy punkt leży 88 m dalej na północ.
Znakowana ścieżka urywa się przy tabliczce. Większość turystów zawraca stamtąd po swoich śladach. Warto wszakże rozejrzeć się i kontynuować wędrówkę. Przez większość wędrówki prawdziwy szczyt pozostaje niewidoczny. Dopiero po wdrapaniu się na wychodnię skalną wyraźnie widać, że wierzchołek z tabliczką położony jest trochę niżej. Norgeskart podaje w tym miejscu wysokość 554.8 m. Litościwa ręka usypała tu niewielki kopczyk kamieni...
| Widok ze szczytu Langdalsryggen |
Langdalsryggen odwiedziłem dwukrotnie. Po raz pierwszy na początku maja, gdy po ostatnich śnieżycach panowały warunki jeszcze w pełni zimowe; po zdobyciu szczytu wróciłem po swoich śladach. Następnie pod koniec sierpnia — tym razem postanowiłem obejść jezioro Bummansvatnet. Przewędrowałem przez Bummansheię, Kaperskaret i Haken, docierając do znakowanego szlaku Senja på langs, którym zszedłem do drogi nr 7862.
| Langdalsryggen w pełnej krasie — widok z przełęczy Kaperskaret |
Miejsce zwane Haken
Nazwa pojawia się już na mapie z 1922 r. Grupa skalistych pagórków od północy nie robi większego wrażenia. Zabawa zaczyna się po wejściu na wierzchołek 496 m (w rzeczywistości chyba kilka metrów mniej). Chwilę za kamiennym kopczykiem docieramy do dziesięciometrowej pionowej ściany. Ostatecznie zdecydowałem się na obejście trudności w łagodniejszym miejscu. Jest jeszcze drugi pagór, również stromo ścięty od południa, jednak zdecydowanie bardziej przyjazny.
| Haken (496 m) — widok od południa |
Langdalsryggen Północne?
Langdalsryggen regularnie pojawia się jako cel wycieczkowy na wydawanych co roku mapach Midt-Troms friluftsråd. Niestety poniewczasie (już po powrocie do Polski) sprawdziłem przebieg trasy w stosownej aplikacji. Moje zaskoczenie było ogromne, gdy odkryłem, że trasa prowadzi w zupełnie inne miejsce — na grzbiet po drugiej stronie jeziora Langdalsvatnet. Prześledziłem wszystkie dostępne mi mapy MTF. Tylko na jednej z nich (z 2024 r.) pojawiło się pojęcie Langdalsryggen Nord.
| Langdalsryggen Nord (źródło: Stikk UT!) |
Pamiętam, że przy okazji wędrówki na Tredje Svanfjell (Tredjefjellet) zwróciłem uwagę na to niewybitne pasmo. W jego skład wchodzą trzy bezimienne wierzchołki, o wysokości od zachodu: 761 m, 755 m i 765 m. Gdybym tylko wiedział... Przypuszczam jednak, że północne Langdalsryggen to inwencja twórcza członków towarzystwa turystycznego. To samo miejsce we wspomnianym już serwisie Peakbook nosi nazwę Langdalsfjellet Vest, co również może być wymysłem. Jedno jest pewne — bez względu na nazwę mam powód, aby tam powrócić!

.png)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz