środa, 1 kwietnia 2026

Raport miesięczny #3 [sesje 24-29]

Po intensywnych miesiącach (od października do stycznia) w lutym i marcu przyszło spowolnienie. Główne powody to zmęczenie materiału oraz moja przeprowadzka do Norwegii. Pochłonęła ona masę zasobów — przede wszystkim czasu i energii życiowej. Ponadto sam czuję się teraz jak postać z RPG, eksplorując okolicę. Postaram się mimo wszystko dalej prowadzić przygody w wyimaginowanych światach.

1. Pewnego razu w Starym Świecie

System: WFRP (1E) + WFB (2E)

Sesji: 6 (4/2)

Graczy: 2 (1/1)

Kontynuowaliśmy kampanię w Vennlandzie. Kapitan Gundar na czele kompanii najemników w służbie barona Mecklenberga usiłował pozyskać stronników dla sprawy swego patrona. Tymczasem gobliny z Gór Opuszczonych wielką najechały siłą. Gundar rozpoczął ewakuację wsi, kierując uchodźców w stronę stołecznego miasta Seeufer (Lake Shore), przy okazji wcielając ochotników do swojego wojska; gdy przybył pod Zwecksburg (Tweksbury), trwała bitwa między siłami miejscowego lorda a jedną z goblińskich grup armii. Udało się rozbić potwory, ale z dużymi stratami, a lord Thomas von Brauchitsch (Thomas Bruce) poległ. Gundar ruszył ostrzec kolejne wsie, gdyż wydawało się, że goblinów jest więcej — raz po raz na horyzoncie widać było łunę. Zielonoskórzy palili jakąś wieś. Po powrocie do Brachstadt (Braxton) okazało się, że w międzyczasie nowy barona Vennlandu diuk Feuerberg kazał ściąć lorda Rupprechta Keitla (Roberta Keitha) za zdradę, wcielił jego ludzi do swojego wojska i pomaszerował na zachód. Pochód wojsk Gundara przypadkiem odciął możliwość odsieczy z zamku Diehlenburg dla barona, ale ten mimo wszystko zniszczył drugą goblińską grupę armii; w tym czasie Gundar starł się z kolejną hordą zwierzoludzi. Nie udało mu się dogonić przetrzebionych wojsk barona, które zamknęły się w zamku. Pomaszerował więc na południe, gdzie dowiedział się, że Johann von Günther (John Gordon), burgrabia Seeufer wysłany do rozprawienia się z trzecią grupą armii, został zamordowany przez swoich zdemoralizowanych żołnierzy, którzy następnie zdezerterowali. Gundar rozbił gobliny, pociągnął pod stolicę i próbował przeciągnąć mieszczan na swoją stronę, jednak ci nie otworzyli mu bram. Zasługi bohatera (dzięki jego staraniom przeżyło bardzo wielu ludzi, a gobliny spaliły opuszczone zabudowania) szybko poszły w niepamięć. Jednocześnie ponad połowa żołnierzy, wstrząśnięta widokiem zmasakrowanych wieśniaków, odeszła do domów. Straciwszy możliwość dalszego prowadzenia wojny, wyruszył w Góry Opuszczone, zanęcony legendami o skarbach. Podczas penetrowania porzuconych leż goblińskich zniszczył resztki zielonoskórych i odkrył 2 relikty, po czym powrócił do Sudenlandu na czele ledwie 2 oddziałów. Zdumienie było ogromne, gdy okazało się, że jeden ze znalezionych przedmiotów to zaginiony diadem elektora Sollandu. W ten sposób baron Johann von Mecklenberg uzyskał kolejny argument wspierający jego pretensje. Szlachta Wissenlandu przypomniała sobie o dziedzictwie starożytnego Sollandu. Szybko zaaranżowano małżeństwo między Johannem a hrabiną Wissenlandu Etelką Pfeifraucherówną. Wobec takiego obrotu wydarzeń cesarz Henryk X, nie mogąc zmiażdżyć Mecklenberga militarnie (w międzyczasie gwardia cesarska została pobita przez powstanie wampiryczne w Sylvanii), zaakceptował Mecklenberga jako elektora odrodzonej prowincji Sollandu. Pozostała jeszcze kwestia naturalnego syna Karla-Franza, księcia Luitpolda. Aby wybrnąć z sytuacji i zachować twarz, cesarz mianował Luitpolda wikariuszem cesarstwa, nadając mu Sylvanię w lenno. Tę jednak trzeba jeszcze odbić z rąk wampirów, a któż lepiej nadaje się do poprowadzenia ekspedycji karnej niż zaprawiony w bojach kapitan?

Baronia Vennlandu


Okiem Sędziego

Jako podkładkę dla Vennlandu wykorzystałem (po raz kolejny) znakomitą mapę z gry planszowej GOBLIN. Świetnie nadaje się ona do symulowania średniowiecznej okolicy — dużo lepiej niż większość materiałów do RPG, prezentujących odizolowane osady zamieszkane przez garstkę osób. Przedstawia bowiem stosunkowo gęsto zasiedloną krainę: 1 miasto (large town), 2 większe wsie (larger villages; u mnie to miasteczka, czyli nieufortyfikowane osady targowe) oraz 14 wiosek (hamlets), co i tak nie powala, przypominając raczej pomniejszy dystrykt niż władztwo terytorialne. Do rozegrania kampanii z ruchami wojsk oraz elementami polityki i zarządzaniem zasobami pasuje jak ulał. Zniemczyłem jedynie toponimię i nazwiska, aby bardziej odwzorować realia Starego Świata (w którym, nawiasem mówiąc, procent zagospodarowania terenów Cesarstwa zmieniał się chyba w każdej edycji).

Wszystkie starcia rozegraliśmy z wykorzystaniem drugiej edycji gry bitewnej. Jestem sceptyczny — masa pustych rzutów. Zdecydowanie zbyt mocne są postacie herosów, którzy potrafią samodzielnie wycinać całe oddziały, przechylając szale zwycięstwa. Wyeliminowane z walki figurki po bitwie mogły wstać po udanym teście Int oddziałowego medyka (zakładamy, że za wojskiem ciągnie się liczny tabor). W wioskach można było zaciągać ochotników po udanym teście CP. Wartość bojowa świeżego rekruta nie była zbyt wysoka (statystyki Levy); mogli jednak awansować na pełnoprawnych ludzi po przetrwaniu jednej bitwy.

Gundar z Dörre:

MV

WS

BS

S

T

W

I

A

Ld

Int

Cl

WP

4

6

7

5

5

2

6

3

10

8

8

8

***

W Hochlandzie Valdemar i Günther podjęli kolejną wyprawę eksploracyjną, m.in. budując tratwę i przepływając jezioro. Ponieważ Günther został ciężko ranny w potyczce z goblinami, wycofali się do Hovelhofu celem podleczenia. Oczywiście, nie można po prostu przewinąć czasu — wylosowałem najazd goblinów, zapewne szukających pomsty za pobitych współplemieńców lub po prostu wygłodniałych. Bohaterowie stanęli na czele miejscowej milicji (w sile 4 osób, zgodnie z Przewodnikiem po okolicach Middenheim, zamieszczonym w dodatku Middenheim. Miasto Białego Wilka). Napad odparto. Wieść o tym doszła do baronessy Hildgardy i Valdemar otrzymał list przypowiedni; urażony Günther wyjechał (sam liczył na objęcie jakiegoś dowództwa). Świeżo upieczony kapitan zrekrutował i wyposażył (oczywiście na własny koszt) 8 tarczowników i poprowadził w dolinę. Udało się zlokalizować leże goblinów i wybić niemal wszystkich łącznie z wodzami, ale straty były ogromne (poległo 7 zaciężnych).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz